🧠 Sprawdź się!
Wróć do bloga
Samuel Dobrowolski •

Typy Psychologiczne Junga – Introwersja, Ekstrawersja i Funkcja Podrzędna. Skąd Wzięło się MBTI?

Nie chcesz czytać? Odsłuchaj odcinek!

To fragment mojego ponad dwugodzinnego przewodnika po psychologii analitycznej Junga – film startuje od rozdziału o typach psychologicznych.

„Jestem introwertykiem” – mówimy dziś tak naturalnie, jakby to słowo istniało od zawsze. Tymczasem do psychologii wprowadził je Carl Gustav Jung w 1921 roku. Jego teoria typów to jednak coś znacznie głębszego niż etykietka z internetowego testu. To kompas świadomości – mapa, która pokazuje nie tylko, w czym jesteś dobry, ale też gdzie leży Twoja najsłabsza, najbardziej niebezpieczna strona.

Skąd w ogóle wzięły się „Typy psychologiczne”?

Książka „Typy psychologiczne” powstała w najtrudniejszym okresie życia Junga – po zerwaniu z Freudem i w czasie konfrontacji z własną nieświadomością. Jung zadawał sobie pytanie: dlaczego Freud, Adler i on sam, patrząc na tych samych pacjentów, widzieli tak różne rzeczy? Freud we wszystkim widział popęd seksualny i relacje z obiektami, Adler – dążenie do mocy i walkę z poczuciem niższości.

Okladka pierwszego wydania ksiazki Psychologische Typen C.G. Junga, Rascher Verlag Zurych 1921
Pierwsze wydanie „Psychologische Typen” (Zurych, 1921). Książka, z której do języka potocznego trafiły słowa „introwertyk” i „ekstrawertyk”.

Odpowiedź Junga była błyskotliwa: każdy z nich miał inny typ psychologiczny – i budował teorię, która odzwierciedlała jego własny sposób postrzegania świata. Freud patrzył na zewnątrz, na relacje i obiekty; Adler skupiał się na wewnętrznym poczuciu własnej wartości podmiotu. Żadna teoria psychologiczna nie jest więc wolna od osobowości swojego twórcy.

Dwie postawy: dokąd płynie Twoja energia?

Tworząc teorię typów, Jung w pierwszej kolejności zidentyfikował kierunek naszej życiowej energii – libido. Podzielił go na dwie postawy:

↗️ Ekstrawersja

Energia i uwaga płyną na zewnątrz – ku obiektywnemu światu ludzi, rzeczy i zdarzeń. Ekstrawertyk orientuje się na to, co „tam” – i to tam szuka bodźców, odpowiedzi i sensu.

↙️ Introwersja

Energia zawraca do wewnątrz. Rzeczywistość jest filtrowana przez potężny, subiektywny świat wewnętrzny – liczy się nie sam obiekt, tylko to, jak go przeżywam.

Najczęstsze nieporozumienie

U Junga introwersja nie oznacza nieśmiałości, a ekstrawersja – bycia duszą towarzystwa. To kierunek, w którym płynie uwaga i energia psychiczna. Introwertyk może świetnie przemawiać publicznie, a ekstrawertyk może być cichy. Różnica polega na tym, skąd czerpią orientację w świecie.

Cztery funkcje – jak dekodujemy rzeczywistość

Sam kierunek energii to za mało. Jung odkrył jeszcze cztery funkcje, za pomocą których rozumiemy świat. I co najważniejsze – działają one na przeciwległych biegunach, wzajemnie się wykluczając.

Kompas świadomości

Oś oceniania (funkcje racjonalne)

🧊 Myślenie (Thinking)

Zimne, oparte na dedukcji i logice. Odcina emocje, żeby ocenić świat w trybie: prawda albo fałsz.

⇅
❤️ Uczucie (Feeling)

Ignoruje suchą logikę i wartościuje według wagi emocjonalnej: dobre albo złe, słuszne albo niesłuszne. Uwaga: to nie „emocjonalność”, tylko racjonalna funkcja oceniania wartości.

Oś postrzegania (funkcje irracjonalne)

✋ Percepcja zmysłowa (Sensation)

Czysty realizm – twarde, materialne doznania w obiektywnym „tu i teraz”. Co widzę, słyszę, dotykam.

⇅
🔮 Intuicja (Intuition)

Odrywa się od faktów i szybuje w abstrakcji, szukając ukrytych wzorców, możliwości i kierunków, w których zmierza przyszłość.

Jung nazywał myślenie i uczucie funkcjami racjonalnymi (bo oceniają i porządkują), a percepcję i intuicję – irracjonalnymi (bo po prostu przyjmują to, co przychodzi, bez oceniania). Zwięźle ujmował to tak: percepcja mówi, że coś istnieje; myślenie – czym to jest; uczucie – ile jest warte; intuicja – skąd przychodzi i dokąd zmierza.

Osiem typów

Każda z czterech funkcji może być skierowana na zewnątrz albo do wewnątrz. Daje to osiem typów psychologicznych:

Myślący ekstrawertyk – organizator, inżynier, menedżer; porządkuje świat według obiektywnych reguł.
Myślący introwertyk – teoretyk i filozof; buduje wewnętrzne systemy idei, często nie dbając, czy świat je zrozumie.
Uczuciowy ekstrawertyk – tworzy harmonię w grupie; świetnie wyczuwa, co jest „właściwe” w danym otoczeniu.
Uczuciowy introwertyk – „cicha woda”; ma głęboki, niewidoczny z zewnątrz świat wartości. Jung pisał o nim: cicha woda brzegi rwie.
Percepcyjny ekstrawertyk – realista i hedonista; kocha konkretne doznania, smak, ruch, przygodę.
Percepcyjny introwertyk – odbiera bodźce bardzo intensywnie i subiektywnie; często artysta, który widzi w zwykłych rzeczach coś, czego nie widzą inni.
Intuicyjny ekstrawertyk – przedsiębiorca i wizjoner; zawsze goni nową możliwość, porzucając poprzednią, gdy tylko przestanie być ekscytująca.
Intuicyjny introwertyk – mistyk, prorok, artysta-wizjoner; dostrzega obrazy z nieświadomości zbiorowej. Sam Jung był często opisywany jako ten typ.

Rozpoznajesz w intuicyjnym ekstrawertyku coś znajomego? To ten sam wzorzec, który w skrajnej postaci opisałem we wpisie o Puer Aeternus – wieczne nowe początki i ucieczka od nudnego „środka”.

Funkcja dominująca, pomocnicza i podrzędna

System nigdy nie działa w próżni. Każdy z nas w toku rozwoju naturalnie faworyzuje jedną funkcję. Staje się ona funkcją dominującą – głównym narzędziem do postrzegania rzeczywistości. Wspiera ją zwykle funkcja pomocnicza z drugiej osi.

I tu kryje się największa psychologiczna pułapka. Natura nie znosi próżni, ale nie znosi też dysproporcji. Kiedy jedna funkcja szybuje w górę i staje się wybitna, funkcja z przeciwległego bieguna zapada się w mrok nieświadomości. Staje się funkcją podrzędną (inferior function) – najsłabszym, najbardziej archaicznym i nierozwiniętym elementem psychiki, pożartym przez Cień.

Funkcja podrzędna w akcji

Weźmy wybitnego inżyniera albo genialnego matematyka, którego funkcją dominującą jest myślenie. Możemy być pewni, że jego uczucie uległo atrofii. Na co dzień to nie problem.

Ale w momentach głębokiego kryzysu, wyczerpania albo spadku energii psychicznej – czyli abaissement du niveau mental – ta zaniedbana, gnijąca w piwnicy funkcja nagle wyważa drzwi. Ten sam chłodny strateg wpada w histerię, rzewny płacz albo kompromitującą, naiwną sentymentalność, nad którą nie ma żadnej kontroli.

Najsłynniejsze opracowanie tego zjawiska przygotowała Marie-Louise von Franz w wykładach o funkcji podrzędnej. Każdy typ ma swój charakterystyczny „wybuch”:

Jak wybucha funkcja podrzędna

Dominuje myślenie → wybucha uczucie

Sentymentalne łzy, gwałtowne i naiwne przywiązania, nagłe zakochania „bez sensu”, czarno-białe sympatie i antypatie.

Dominuje uczucie → wybucha myślenie

Sztywne, cyniczne, prymitywne sądy; uporczywe kręcenie się wokół jednej myśli; nagłe, bezlitosne „analizy” bliskich.

Dominuje percepcja → wybucha intuicja

Mroczne przeczucia, katastroficzne wizje przyszłości, podejrzliwość i fantazje o ukrytych zagrożeniach.

Dominuje intuicja → wybucha percepcja

Zaniedbywane ciało upomina się o siebie: hipochondria, objadanie się, kompulsywne zakupy, zatracenie w zmysłowych przyjemnościach.

A jaki jest Twój typ?

Napisz w komentarzu pod filmem, którą funkcję uważasz za swoją dominującą – i czy rozpoznajesz u siebie wybuchy funkcji podrzędnej. Zostaw też łapkę w górę, to naprawdę motywuje.

Dlaczego terapia Junga celuje w najsłabszy punkt?

Carl Gustav Jung z fajka w dloni, w bialej koszuli i krawacie - fotografia w sepii
Carl Gustav Jung z nieodłączną fajką. Twierdził, że typologia to kompas do orientacji w psychice, a nie szuflada – i że prawdziwa praca zaczyna się tam, gdzie jesteśmy najsłabsi.

Indywidualna droga rozwoju u Junga prawie nigdy nie polega na doskonaleniu tego, w czym i tak jesteśmy świetni. Polega na zejściu do ciemnej piwnicy, odnalezieniu tam zapomnianych drzwi i ostrożnym wyprowadzeniu funkcji podrzędnej z cienia – czyli na bolesnej integracji naszej najsłabszej, najbardziej ułomnej strony.

To dokładnie odwrotne podejście niż w wielu współczesnych poradnikach, które każą „skupić się na mocnych stronach”. Jung powiedziałby: mocne strony same o siebie zadbają. To funkcja podrzędna – właśnie dlatego, że jest prymitywna, nieoszlifowana i blisko nieświadomości – jest bramą do przemiany. Przez nią do świadomości wchodzi to, czego Ego nie kontroluje. Z tego samego powodu ta słabość bywa źródłem największej twórczości – podobną myśl rozwijał Złoty Cień.

Pełny człowiek to nie ten, kto ma wszystkie cztery funkcje rozwinięte do perfekcji – to niemożliwe. To ten, kto zna swoją funkcję podrzędną, nie wstydzi się jej i pozwala jej powoli dojrzewać, zamiast udawać, że nie istnieje.

Od Junga do MBTI

Teoria typów zrobiła karierę, której Jung się nie spodziewał. W latach 40. dwie Amerykanki – Katharine Cook Briggs i jej córka Isabel Briggs Myers – zafascynowane „Typami psychologicznymi”, stworzyły kwestionariusz, który miał pomagać ludziom odnaleźć się w pracy. Tak powstał MBTI (Myers-Briggs Type Indicator).

Isabel Briggs Myers - czarno-bialy portret kobiety z krotkimi kreconymi wlosami
Isabel Briggs Myers – współtwórczyni MBTI. Nie była psycholożką z wykształcenia; razem z matką przez dekady rozwijała kwestionariusz, który miał przełożyć teorię Junga na praktykę.

Dodały do Junga czwartą parę – osądzanie i postrzeganie (J/P), która miała wskazywać, czy dominująca jest funkcja oceniająca, czy postrzegająca. Z czterech par liter powstało 16 typów, które dziś zna każdy dział HR na świecie: INTJ, ENFP, ISTJ i tak dalej.

Uczciwie trzeba dodać

Psychologia akademicka ocenia MBTI krytycznie. Badania pokazują, że spora część osób przy ponownym wypełnieniu testu po kilku tygodniach dostaje inny typ. Problemem jest też to, że MBTI wrzuca ludzi do szufladek (albo I, albo E), podczas gdy cechy osobowości rozkładają się płynnie – większość z nas jest gdzieś pośrodku.

Naukowym następcą części idei Junga jest model Wielkiej Piątki (Big Five), w którym ekstrawersja jest jednym z pięciu wymiarów osobowości, mierzonym na skali, a nie jako typ. O tym, jak psychologia nauczyła się mierzyć osobowość, przeczytasz we wpisie o Raymondzie Cattellu.

Co ciekawe, sam Jung przestrzegał przed traktowaniem typów jak szuflad. Pisał, że jego typologia to narzędzie orientacji – kompas, a nie etykietka do przyklejenia na czoło. Jej prawdziwa wartość nie polega na tym, żeby powiedzieć „jestem INTJ”, tylko na tym, żeby zrozumieć, gdzie leży Twoja piwnica – i odważyć się do niej zejść.

Ten wpis to jeden z rozdziałów mojego kompletnego przewodnika po psychologii analitycznej Junga. Jeśli chcesz zobaczyć, dokąd prowadzi integracja funkcji podrzędnej, przeczytaj o indywiduacji i o alchemii Junga. Dziękuję za Twój czas – do zobaczenia w kolejnej produkcji!

🧠

Sprawdź się!

7 pytań o typy psychologiczne Junga. Znasz swoją funkcję podrzędną?

Pytanie 1 / 7

Więcej odcinków

Przestań tylko czytać. Zacznij działać.

Nie Zmarnuj Swojego Życia

Teoria psychologiczna nie uratuje Twojej przyszłości, jeśli sam nie weźmiesz za nią odpowiedzialności. Zbudowałem twardy, ustrukturyzowany system, który poprowadzi Cię za rękę przez planowanie najbliższych 5 lat. Żadnego głaskania po głowie – tylko konkretna praca nad swoimi celami.

Zobacz program
Samuel Dobrowolski