To fragment mojego ponad dwugodzinnego przewodnika po psychologii analitycznej Junga – film startuje od rozdziału o kryzysie połowy życia i Wiecznym Chłopcu.
Masz dziesiątki pomysłów na biznes, kilka niedokończonych projektów i poczucie, że Twoje prawdziwe życie jeszcze się nie zaczęło? Obecna praca, mieszkanie, a może nawet związek to tylko przystanek w oczekiwaniu na „to właściwe”? Jungowska psychologia ma na to nazwę. Jeżeli szukamy archetypu, który w dzisiejszej kulturze zbiera najbardziej przerażające żniwo, nie sposób pominąć struktury znanej jako Puer Aeternus – Wieczny Chłopiec.
Poranek i popołudnie życia
Większość szkół psychologicznych, na czele z psychoanalizą, skupiała się na dzieciństwie. Carl Gustav Jung jako jeden z pierwszych zauważył, że najgłębsza transformacja człowieka wcale nie kończy się na uzyskaniu dowodu osobistego – ona zaczyna się w wieku średnim. Ludzkie życie podzielił na dwa etapy, posługując się metaforą wędrówki słońca.
Czas ekspansji na zewnątrz. Zadaniem Ego jest urosnąć w siłę: zdobyć zawód, odciąć się od rodziców, wypracować twardą Personę i zgromadzić zasoby. Słońce pnie się do zenitu.
Słońce zaczyna opadać. To, co wcześniej napędzało – status, pieniądze, wyścig szczurów – staje się boleśnie puste. Uwaga musi się odwrócić z zewnątrz do wewnątrz.
Tragedią współczesnego człowieka jest to, że próbuje przeżyć popołudnie życia według porannych zasad. Wtedy uderza kryzys połowy życia. Dla Junga nie jest to żadna patologia, lecz brutalny, ale konieczny mechanizm samoregulacji. Psychika siłą wymusza rewizję dotychczasowych wyborów, zejście do podziemi i rozpoczęcie właściwego procesu indywiduacji. Stary porządek się wali – i żeby nie zwariować, potrzebujesz nowej struktury.
Ale żeby w ogóle dojść do popołudnia życia, trzeba najpierw przeżyć poranek. A niektórzy w nim utknęli.
Puer Aeternus – chłopiec, który nie chce dorosnąć
Puer Aeternus (łac. wieczny chłopiec) i jego żeński odpowiednik, Puella Aeterna, to syndrom człowieka dojrzałego biologicznie, którego rozwój emocjonalny zatrzymał się w okresie wczesnego dorastania. W kulturze znamy go jako Piotrusia Pana. W polskiej literaturze ma swoją wersję w Zosi z II części „Dziadów” – pasterce, która za życia „nigdy nie dotknęła ziemi” i po śmierci nie może dostać się do nieba.
Narzędzia do analizy tego zjawiska sformułowała na nowo Marie-Louise von Franz, wybitna uczennica i współpracowniczka Junga, w słynnym cyklu wykładów w Instytucie C.G. Junga w Zurychu na przełomie lat 1959–1960 (wydanych jako „The Problem of the Puer Aeternus”). Do zilustrowania tej tragedii wykorzystała „Małego Księcia” Antoine’a de Saint-Exupéry’ego.
Portret Puera według von Franz:
- jest szalenie urokliwy – ma charyzmę, inteligencję i szczery zmysł twórczy,
- ma duchową wrażliwość i gigantyczny „potencjał” we wszystkich dziedzinach,
- ma dziesiątki pomysłów na biznes, niedokończone powieści i przerwane studia,
- cierpi na niemal alergiczną reakcję na rutynę, granice, strukturę i ciężką pracę – odbiera je jako zniewolenie i duszną śmierć,
- śni o klatkach, łańcuchach i odciętych horyzontach.
Życie prowizoryczne
Cechą definiującą ten archetyp jest uwięzienie w zjawisku, które von Franz nazwała życiem prowizorycznym.
Życie prowizoryczne
Puer żyje w uporczywym poczuciu, że jego rzeczywiste życie jeszcze się nie zaczęło. Praca, partner czy miasto to tylko tymczasowe „zapychacze” – stacja przesiadkowa w oczekiwaniu na doskonałe zrządzenie losu.
Często drzemie w nim też cichy kompleks zbawiciela: przekonanie, że kiedyś odegra kluczową rolę w ratowaniu świata albo w nowej sztuce. Kiedyś. Jeszcze nie teraz.
W efekcie Puer odmawia zobowiązania się do czegokolwiek. Wybór konkretnej drogi oznacza bowiem wzięcie odpowiedzialności i ostateczne zamknięcie wszystkich innych dróg – a ta strata jest dla niego psychologicznie nie do zniesienia. Dlatego ucieka od „środkowych etapów” działania i wiecznie fascynuje się nowymi początkami. Całą brudną robotę codzienności zrzuca na najbliższe otoczenie, które po pewnym czasie jest tym schematem kompletnie wyczerpane.
Skąd się bierze Wieczny Chłopiec?
Genezą uwięzienia Puera jest najczęściej głęboki, nieskonfrontowany kompleks matki. Matka – często nadopiekuńcza – nie wyposażyła chłopca w tolerancję na zderzenia z surową rzeczywistością. Efekt to obsesyjne unikanie psychologicznej separacji i utrzymywanie infantylnej zależności. Do tego wątku jeszcze wrócimy, bo prowadzi prosto do jednego z najpotężniejszych archetypów w ogóle.
Lekarstwo, którego nikt nie chce: praca
Rozwiązaniem nie jest zniszczenie tego fascynującego archetypu. Von Franz stawiała jednak jednoznaczną, bezlitosną diagnozę kliniczną:
Jedynym lekarstwem wyciągającym z życia prowizorycznego jest praca. Nie praca jako szlachetne powołanie, lecz codzienna, prozaiczna, nudna, rzemieślnicza aktywność – do której Puer musi się zmusić i przy której musi wytrwać, gdy minie początkowa ekscytacja.
Tylko celowe uziemienie idealizmu w błocie cierpliwej pracy pozwala Puerowi przejść inicjację i zamknąć drzwi do dzieciństwa. Żeby jednak zrozumieć, dokąd ta droga prowadzi, musimy poznać archetyp stojący na przeciwległym biegunie.
Rozpoznajesz w tym siebie albo kogoś bliskiego?
Zostaw łapkę w górę pod filmem i napisz w komentarzu, który fragment najbardziej Cię poruszył. Ten odcinek to dziesiątki godzin pracy – każdy komentarz naprawdę mnie motywuje do tworzenia kolejnych.
Senex – Starzec, który mierzy czas
W psychologii analitycznej – a ten wątek genialnie rozwinął James Hillman – przeciwieństwem Puera jest Senex, czyli z łaciny po prostu Starzec. Senex to bóg czasu, Saturn. Uosobienie struktury, dyscypliny, prawa, granic i nieuniknionego przemijania. Puer lata w chmurach nieskończonych możliwości i żyje przyszłością; Senex twardo stąpa po ziemi, odmierza minuty i zasoby, żyje w realiach teraźniejszości i przeszłości.
Wydawałoby się więc, że celem terapii jest po prostu zabicie w sobie Puera i stanie się Senexem – sztywnym, do bólu odpowiedzialnym trybikiem w maszynie. Hillman stanowczo przed tym ostrzega:
Wieczny, narcystyczny marzyciel, którego genialne pomysły rozpływają się w powietrzu jak dym.
Zgorzkniały, dogmatyczny tyran i cynik, który nienawidzi nowości, zabija kreatywność i zamienia życie w suchy, zbiurokratyzowany obóz pracy.
Te dwa archetypy pozornie się nienawidzą – ale rozpaczliwie siebie potrzebują.
Mędrzec – alchemiczny ożenek Chłopca i Starca
Kiedy Puer godzi się przyjąć cierpienie związane z ciężką pracą i rutyną, a Senex otwiera się na kreatywną iskrę Chłopca, w psychice wyłania się nowa, zintegrowana jakość. Z tego ożenku rodzi się archetyp Mędrca.
Mędrzec
Zachował wyobraźnię, duchową wrażliwość i zmysł twórczy Puera – ale zdobył żelazną dyscyplinę Senexa, żeby te idee zmaterializować.
Wie, że autentyczna wolność to nie brak ograniczeń – bo to prowadzi tylko do chaosu i paraliżu. Prawdziwa wolność rodzi się z dobrowolnego przyjęcia struktury. Mędrzec ląduje na ziemi, akceptuje, że czas ucieka, bierze odpowiedzialność za swoje wybory i właśnie dzięki temu buduje dzieła, które realnie zmieniają świat.
Przestaje śnić o idealnym życiu, a zaczyna je – krok po kroku, systematycznie – planować i realizować. To właśnie tego potrzebuje tak wielu współczesnych mężczyzn.
Wielka Matka – źródło życia i pułapka
Nie da się jednak mówić o uleczeniu Wiecznego Chłopca, jeśli nie dotkniemy samego źródła tego uwięzienia. W psychologii głębi każda droga do niezależności zderza się w końcu z pierwotnym archetypem Wielkiej Matki.
Erich Neumann, jeden z najwybitniejszych uczniów Junga i autor monumentalnego studium tego archetypu, pokazał, że Wielka Matka to najbardziej fundamentalna struktura ludzkiej psychiki. Zanim Ego w ogóle wykształci swoją odrębność, spoczywa w objęciach Matki – nie tylko biologicznej rodzicielki, ale archetypowego oceanu całkowitego zjednoczenia i bezpieczeństwa.
Problem polega na tym, że – podobnie jak natura – Wielka Matka ma dwa skrajnie różne oblicza. Bardzo podobnie opisywała to Melanie Klein, mówiąc o „dobrej” i „złej piersi” w psychice niemowlęcia.
Daje pokarm, ciepło, bezwarunkową akceptację i schronienie przed brutalnością świata. Bez tej fazy żaden człowiek nie przetrwałby. Ale w procesie dojrzewania nadchodzi moment, w którym to przytulne gniazdo musi zostać opuszczone.
Budzi się, gdy separacja zostaje zablokowana. Pod płaszczykiem „ochrony” przed cierpieniem i porażką systematycznie odbiera dziecku sprawczość: robi wszystko za nie, rozwiązuje jego problemy, amortyzuje każdy upadek. Zamiast wypchnąć je do dorosłości, połyka je z powrotem do psychologicznego łona.
To właśnie w tym dusznym, nadopiekuńczym uścisku rodzi się Puer Aeternus – człowiek biologicznie dorosły, ale psychicznie sparaliżowany, bo podświadomie wciąż czeka, aż „ktoś” – świat, partner, państwo – zaopiekuje się nim tak, jak robiła to Matka.
Zabicie smoka
W mitologiach całego świata Matka Pożerająca przybiera postać smoka, wiedźmy albo potwora z głębin, jak Lewiatan. Nie bez powodu w najstarszych mitach heroicznych głównym zadaniem bohatera jest zabicie smoka.
W języku psychologii głębi nie jest to zbrodnia na rodzicielce, tylko konieczny, symboliczny akt odcięcia psychologicznej pępowiny. Wyrwanie się z iluzji, że świat jest bezpiecznym, ciepłym łonem, które bezwarunkowo zaspokoi nasze potrzeby. Dopiero ktoś, kto znajdzie w sobie agresję i odwagę, żeby zrezygnować z wygody bycia wiecznym dzieckiem, może wejść na drogę Mędrca – i zacząć pisać scenariusz swojego życia na własnych zasadach.
A co z kobietami? Puella i Śpiąca Królewna
O ile Puer ucieka przed systemem, skacząc od jednego genialnego (ale niedokończonego) pomysłu do drugiego, o tyle Puella najczęściej zapada w psychologiczny sen. Znakomita jungowska analityczka Marion Woodman zdiagnozowała ten stan jako syndrom Śpiącej Królewny.
Puella żyje w nieświadomym zawieszeniu, czekając, aż ktoś z zewnątrz – idealny partner, charyzmatyczny mentor albo absolutna miłość – przyjdzie, „pocałuje ją” i wreszcie nada jej życiu sens, kierunek i strukturę. To klasyczna projekcja wypartego Animusa na zewnątrz. Wieczna Dziewczynka nie buduje własnego królestwa, bo uwierzyła, że jej jedynym zadaniem jest zostać wybraną do królestwa kogoś innego.
W przypadku Puelli Pożerająca Matka działa przez całkowite rozmycie granic. Nie pozwala córce wykształcić własnego gniewu, asertywności ani mroczniejszej, drapieżnej strony kobiecości – zmusza ją do pozostania wiecznie „miłą, dobrą i potulną córeczką”. Często dochodzi do tego nadopiekuńczy ojciec, który zdejmuje z niej każdy ciężar i buduje wokół niej sterylną wieżę z kości słoniowej.
Jak obudzić Śpiącą Królewnę?
Dla Puelli „zabicie smoka” rzadko oznacza walkę na miecze. W baśniach o kobiecej drodze rozwoju bohaterka zwykle musi zejść do mrocznego lasu i spotkać się z Babą Jagą – archetypem Dzikiej Kobiety, który szeroko opisała później Clarissa Pinkola Estés. Musi zintegrować własny, mroczny Cień.
Ratunkiem nie jest urocze czekanie na ratunek, lecz integracja Animusa – wykształcenie w sobie wewnętrznego Logosu. Oznacza to naukę stawiania twardych granic, zdolność do chłodnej kalkulacji i wzięcie pełnej odpowiedzialności za swoje finanse, karierę i wybory.
Puella przestaje być Śpiącą Królewną w momencie, w którym uświadamia sobie, że rycerz, na którego czekała całe życie, od zawsze mieszkał w jej własnej psychice. To ona sama musi się obudzić, wziąć miecz i wyrąbać sobie drogę przez ciernie.
Ten wpis to jeden z rozdziałów mojego kompletnego przewodnika po psychologii analitycznej Junga. Jeśli chcesz zrozumieć, jak Puer i Senex wpisują się w całą drogę do pełni, zajrzyj do wpisu o indywiduacji, a o tym, jak Hillman przewartościował całą jungowską tradycję – do odcinka Jung vs Hillman. Dziękuję za Twój czas – do zobaczenia w kolejnej produkcji!
Czytaj też:
Carl Jung i Indywiduacja – Jak Stać Się Sobą? → Jung – Anima i Animus. Kobieta w Mężczyźnie i Mężczyzna w Kobiecie → James Hillman – Teoria Żołędzia i Bunt Przeciwko Kulturze Terapii → Carl Gustav Jung – Cień, Archetypy i Nieświadomość Zbiorowa → Złoty Cień Junga – Talent, Który Sam w Sobie Zakopałeś → Melanie Klein – Rozszczepienie, Pozycja Depresyjna i Wojna z Anną Freud →Sprawdź się!
7 pytań o Wiecznego Chłopca, Senexa i Wielką Matkę. Rozpoznasz życie prowizoryczne?
Pytanie 1 / 7