Jak to mówił marszałek – racja jak pupa, każdy ma swoją. Nie ma dwóch takich samych ludzi i nie ma dwóch, którzy zawsze będą się ze sobą zgadzać. Ale skąd w ogóle biorą się nasze poglądy? Czy naprawdę są nasze? A może po prostu pożyczyliśmy je od kogoś i teraz bronimy ich jak własnego Westerplatte?
Czym są poglądy?
Słownik PWN definiuje pogląd jako sąd o czymś oparty na przeświadczeniu o prawdziwości lub fałszywości czegoś. To nasza opinia na dany temat. Ale tu pojawia się pytanie kluczowe: skąd się bierze ta opinia i czy rzeczywiście możemy ją nazwać swoją?
Z poglądów wynika nasz światopogląd, a ze światopoglądu wynikają wartości – to, czym kierujemy się w życiu. To kompas wyznaczający kierunek na zawiłej drodze. Coś, co mówi nam jak żyć i w jakim kierunku zmierzać.
Skąd się biorą nasze poglądy?
Poglądy zazwyczaj wynikają z dwóch czynników: temperamentu oraz środowiska. Przykładowo – osoby bardziej konserwatywne i wolnościowe są czysto statystycznie bardziej sumienne. Osoby bardziej lewicowe zazwyczaj są bardziej otwarte i inteligentne. To nie ocena – to obserwacja wzorców.
Jednak o ile temperament dostajemy w pewnym sensie „w pakiecie", o tyle środowisko działa na nas w sposób, którego często nie jesteśmy w ogóle świadomi. Wiele rzeczy, które uznajemy za swoje przekonania, zostało nam przekazanych podczas dzieciństwa – zanim jeszcze mieliśmy narzędzia, żeby je ocenić.
Imprinting – niewidzialne pieczęcie dzieciństwa
Imprinting to utrwalenie się w świadomości ludzi i zwierząt specyficznych bodźców we wczesnym etapie ich rozwoju osobniczego, które następnie wywołują instynktowne reakcje. W świecie psychologii nie jest to nic nowego – ale wciąż rzadko o tym myślimy w kontekście własnych przekonań.
Nie twierdzę, że człowiek rodzi się jako tabula rasa. Jednak wpływ środowiska jest kluczowy. Jeśli ktoś wychowywał się z ojcem, który budował pewność siebie od małego – takie dziecko będzie w przyszłości dużo bardziej pewne siebie. Jeśli ktoś wychowywał się w rodzinie otwartej, pozwalającej swobodnie eksplorować – prawdopodobnie będzie w poglądach bardziej nowoczesny i otwarty, ale raczej mniej odpowiedzialny niż dziecko z surowego domu z jasnymi zasadami.
Tak łatwo przychodzi nam krytykowanie cudzych poglądów i zachowań, ale często zapominamy, że na te nasze poglądy sami mieliśmy marginalny wpływ. Być może nie jesteśmy świadomi, że na miejscu tamtej osoby postąpilibyśmy tak samo. Może gdybyśmy urodzili się w ateistycznej rodzinie, w kościele znaleźlibyśmy prawdziwy spokój – a jeśli dorastaliśmy w bardzo religijnym domu, ukojenie może przynieść nam medytacja zen.
Poglądy jako niewidzialna klatka
Naturalnie lubimy przebywać obok ludzi, którzy postrzegają świat w naszych barwach. Gdy wiemy jak należy się poruszać po rzeczywistości i jesteśmy co do tego przekonani, podejście ludzi widzących świat inaczej może nam się wydawać co najmniej dziwne – a często wręcz irytujące lub groźne.
Każdy światopogląd ma fundamentalne aspekty, z których się składa – wolność, otwartość, skuteczność, prawość, resentyment, tolerancja. I tu jest clou: dużo bardziej te wartości nas wybierają, niż my je.
Czy klatka jest zła?
Żeby nie być ignorantem – ta klatka, jakkolwiek ograniczająca, jest zwyczajnie praktyczna. Pewne ramy postępowania są wskazane. Jeśli dziecko nie ma pokazane gdzie jest góra, a gdzie dół, to w najlepszym przypadku ma duży potencjał żeby się mocno sparzyć. Pełna swoboda to coś, czym nie należy krzywdzić dzieci mało odchylonych od normy.
Klatka daje kierunek. Klatka daje poczucie bezpieczeństwa. Klatka pozwala działać bez konieczności każdorazowego rozważania wszystkiego od zera.
Czy można wyrwać się z klatki?
Nie sądzę, żeby można było z niej wyjść całkowicie. Ale wiem, że każda klatka ma ukryte przejścia do innych klatek. I choć wydają się one kompletnie różne, wspólnie tworzą jedną wielką klatkę perspektywy jednostki.
Człowiek jest pełen sprzeczności i powinien z tego korzystać. W życiu dzieją się różne sytuacje, a w każdej z nich wygra osoba, która będzie w stanie najlepiej dopasować się do rzeczywistości. Żyjąc w jednej, pozornie spójnej narracji, człowiek prawdopodobnie będzie pełnowymiarowym niewolnikiem swoich poglądów.
Za to jeśli odkryje ukryte przejścia do innych klatek – stanie się dużo bardziej elastyczny. Będzie w stanie spoglądać na świat przez kraty różnego koloru, co sprawi, że zwyczajnie będzie widział więcej niż ci, którzy naiwnie spoglądają z tych samych krat na swój świat.
Co zabrać ze sobą?
Każda otwarta rozmowa, każda próba spojrzenia na świat oczami kogoś innego to krok w stronę odkrywania nowych klatek – nie po to, by porzucić własną, ale by lepiej rozumieć zarówno siebie, jak i innych.
Wolność słowa i chęć rozmowy to nasze narzędzia do budowania mostów między klatkami. A im więcej zobaczymy, tym pełniej zrozumiemy, że nasza wspólna klatka – ludzka perspektywa – jest piękniejsza, gdy patrzymy na nią razem, z różnych stron.
Sprawdź też:
Geny, Środowisko i Wolna Wola – Czy Jesteś Jedynie Biologiczną Maszyną? → Przeświadczenie o Własnej Wyjątkowości – Czy Wiara w Bycie Wybranym Prowadzi do Sukcesu? →Zobacz też inne odcinki
KAREN HORNEY - Psycholożka, która sprzeciwiła się Freudowi
ALFRED ADLER - Ojciec Psychologii Indywidualnej
ALBERT BANDURA - Ojciec Współczesnej Psychologii
CARL ROGERS - Jak Żyć Autentycznie?
ERICH FROMM - Ojciec Psychologii Wolności
CIEŃ W PSYCHOLOGII JUNGA - Twoja Mroczna Strona
CARL JUNG - Jak Naprawdę Zrozumieć Sny?
JAK DZIECIŃSTWO KSZTAŁTUJE TWOJE ZWIĄZKI?
GUSTAVE LE BON - Psychologia Tłumu